Aug 17

 Piątek

W długi sierpniowy weekend (15.08-18.08) wybraliśmy się wraz ze znajomymi do kaszubskiego domku. Wspomnienia wspaniałe, zwłaszcza, że końcówka wakacji za pasem. I wszystko byłoby cudne (tak jak urzekająca sceneria, wytworne towarzystwo i dobrze zaopatrzona lodówka), gdyby nie fakt, iż cały wypad przeminął w strugach deszczu.  Dla amatorów działkowej sielanki właśnie taka aura stanowi dosyć duże utrudnienie, zwłaszcza, że wszyscy przygotowani byliśmy na nocne pląsy, grillowanie i zabawy na świeżym powietrzu. Pozbawieni tych wszystkich atrakcji zdecydowaliśmy się spożytkować nas wolny czas w nader osobliwy sposób. Postanowiliśmy stać się smakoszami alkoholowych rarytasów. Zabawa była przednia, zwłaszcza podczas gry w znaną wszystkim nastolatkom karcianą grę w “cztery asy”, oczywiście  na zadania. Jak się możecie spodziewać zadania, które przyszło wykonywać przegranym były nader egotyczne i ciekawe. Marcin pląsał w deszczu eksponując swoje nagie stopy, Justyna  uprawiała biegi w skąpym staniczku, Krzysztof tańczył do romantycznej muzyki, a ja w objęciach Marcina wykonywałam piruety w powietrzu.

Sobota 

W Sobotę nie daliśmy się deszczowej pogodzie. Z samego rana wybraliśmy się na poranny spacer, a potem na widowisko (Batalia Napoleońska) w Będominie. Po drodze na spektakl ugrzęźliśmy autem na jednej z polnych dróg. Całe szczęście udało się nam wycofać i szczęśliwie dotarliśmy na miejsca. A na widowisku było świetnie. Wystrzały z armat dostarczały widzom spektaklu naprawdę dużego dreszczyku emocji. Przenieśliśmy się w okres naploeońskich wojen:). Wieczór zakończył się imprezą w jednej z Ostrzyckich restauracji. Bardzo miłe i ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, że na imprezie bawili się ludzie o wiele od nas starsi. Sceneria kaszubskiej Jezioranki dostarczała jednak ludziom naprawdę pozytywnej energii. Wszyscy się bawili w przyjaznej i miłej atmosferze.

Niedziela

Niedziela znowu pod znakiem deszczu, stąd mój przyjazd do Gdańska w godzinach południowych.  Jutro zawita do nas słońce- to miłe. Wszystkim , którzy w długi sierpniowy weekend narzekali na pogodę optymistycznie powiem tak: jeżeli mieliście pełną lodówkę , dobre towarzystwo, czas wolny od zmartwień, dobrą książkę w ręku, to cieszcie się ludzie bo statystycznie rzecz ujmując jesteście szczęśliwcami. Nawet nie wiedziecie ile osób nie ma tego, czego Wy po prostu nie doceniacie:)

Ps: Relacja foto jutro;)

May 5

Majowy weekend spędziłam w Mazurskich stronach. To już trzecia moja podróż jeżeli chodzi o te okolice Polski. Muszę przyznać, że taka najbardziej świadoma, refleksyjna, dorosła, samodzielna. Zakochałam się w Mazurach, co więcej zachciało mi się żeglować mimo, że całkowicie nie mam do tego predyspozycji. Jednak klimacik jaki panuje w portach kusi, oj kusi. Cztery dni spędzone w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich, niezapomniane widoki, zwłaszcza jeżeli chodzi o drogę prowadzącą do miejscowości Stańczyki, masa bocianów. Cztery dni i o 1000 km więcej na liczniku mego pojazdu, ale jakich kilometrów- po prostu boskich. Cztery boskie majowe dni i klimat Mikołajek, Giżycka, Augustowa, rejs po Śniardwach, widok na cudowne Mamry, spacer po Węgorzewie, wycieczka po bunkrach w Wilczym Szańcu, chwila refleksji w św Lipce, wędrówka po nieskończonym moście w Stańczykach ,wspinaczka po krętych schodach prowadzących na wieżę widokową w Reszlu, no i mrożąca krew w żyłach wycieczka do grobowca w Rapie:) Mała, wielka, piękna objazdówka i świetny wypoczynek.Gorąco polecam.

Apr 27

No i zawitała do nas piękna wiosna. Jak widzicie zmiany nastąpiły również w kolorystyce bloga. Musi być troszkę przyjemniej, a pomarańczowy kolor kojarzy mi się właśnie z energią i masą pozytywów. Poniżej przedstawiam dwa wiosenne zdjęcia z Krynicy Morskiej- miejsce mojej dzisiejszej, spontanicznej wycieczki.

Apr 20

W tą piękną Niedzielę nikt z różnych powodów nie mógł się wybrać ze mną na spacer. Zebrałam się więc na chwile spontaniczności i pojechałam na Westerplatte podziwiać morze. Kiedy spacerowałam w zadziwiającej ciszy i spokoju naszły mi do głowy nowe pomysły:

  1. Muszę kupić sobie psa. Tak na wypadek, żeby zawsze mieć z kim spacerować. Co prawda mam pięknego kota, ale on nieborak niemrawy do spacerów. Zresztą indywidualistów nie zabiera się na wędrówki!
  2. Powinnam zacząć jeździć na rolkach. Po pierwsze wszyscy jeżdżą więc czemu ja miałabym nie spróbować. Po drugie przydałby się wiatr we włosach i odrobina wrażeń.
  3. No i w końcu po trzecie, powinnam sprawić sobie dobre kubańskie cygaro. Jak idę to rozmyślam, a rozmyślanie bez cygara jest stanowczo do dupy.

Ps: Tak aporpo tych wszystkich postanowień-po spacerku przypadkowo sięgnęłam po świetną książkę ” Olivier i zeszyt z marzeniami”. Polecam ją wszystkim, którzy lubią znać odpowiedzi na dziwne pytania oraz tym, którzy lubią czynić postanowienia.