SPACER

W tą piękną Niedzielę nikt z różnych powodów nie mógł się wybrać ze mną na spacer. Zebrałam się więc na chwile spontaniczności i pojechałam na Westerplatte podziwiać morze. Kiedy spacerowałam w zadziwiającej ciszy i spokoju naszły mi do głowy nowe pomysły:

  1. Muszę kupić sobie psa. Tak na wypadek, żeby zawsze mieć z kim spacerować. Co prawda mam pięknego kota, ale on nieborak niemrawy do spacerów. Zresztą indywidualistów nie zabiera się na wędrówki!
  2. Powinnam zacząć jeździć na rolkach. Po pierwsze wszyscy jeżdżą więc czemu ja miałabym nie spróbować. Po drugie przydałby się wiatr we włosach i odrobina wrażeń.
  3. No i w końcu po trzecie, powinnam sprawić sobie dobre kubańskie cygaro. Jak idę to rozmyślam, a rozmyślanie bez cygara jest stanowczo do dupy.

Ps: Tak aporpo tych wszystkich postanowień-po spacerku przypadkowo sięgnęłam po świetną książkę ” Olivier i zeszyt z marzeniami”. Polecam ją wszystkim, którzy lubią znać odpowiedzi na dziwne pytania oraz tym, którzy lubią czynić postanowienia.

One Response

  1. Krzysiek Says:

    kolejnego dnia - w moim towarzystwie powtórka spacerku :P
    faktycznie było zajebiście :) wiaterek mocno wiał… a na plaży można było rysować i pisać różne rzeczy! wiatr robił za gąbkę i szybko czyścił tablice

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.