
I nadszedł ten czas, że trzeba zmienić statek na którym się płynie. Najważniejszy tego powód tkwi chyba w braku misji. A życiu musi przecież przyświecać misja. Jestem o tym przekonana. Nie pozostaje zatem nic innego jak szukać…. Szukać i wierzyć, że istnieje jeszcze maleńki okręt, który zawsze dobija do ulubionego brzegu…
Właśnie tego wszystkiego Wam serdecznie życzę:)

April 14th, 2008 at 10:05 pm
oj tak tak:) ja teraz dryfuje na tratwie :]
April 15th, 2008 at 8:09 am
Na bezpiecznej trawie;) Też bym chciała;)