To już chyba tradycja, że przed świętami pada mi komputer i nie mam dostępu do Internetu. Takie sytuacje stale dowodzą mi, że bez sieci zdziałać mogę mało. Kiedy po dobrych paru tygodniach nieobecności posprawdzałam pocztę, i zobaczyłam ile mam do nadrobienia jeżeli chodzi o moje ulubione bloki, strony i portale szczęka po prostu mi opadła. Powoli wychodzę na prostą aczkolwiek dużo jeszcze przede mną. Święte minęły mi chyba najszybciej ze wszystkich, które przeżyłam. Tak naprawdę to chyba dlatego, że pierwszy raz byłam w rozjazdach. Tradycyjnego leżenia na kanapie przy żywej choince brak ale może to i dobrze przynajmniej tłuszczyk mi się nie odłożył na boczki. Teraz czynię przygotowania do Sylwestra. Sukienka już gotowa, buty kupione, włosy zrobione. Pozostały drobne detale w stylu błyszczące cienie do powiek i jabłkowa wódeczka taty i jestem w pełni przygotowana na powitanie Nowego Roku. Po zabawie sylwestrowej ostro zabieram się do pracy. Wisi nade mną tyle zadań do wykonania, że nie chcę nawet o tym myśleć, mimo tego robię to nieustannie. Jutro wybieramy się ze znajomymi na kręgle. Jak się nie zabiję kulą to napiszę jak było. Pozdrawiam
On: dzień dobry mogłaby pani mi coś wytłumaczyć?
Ja: Tak
On: Czy wie pani gdzie mieszkają moi rodzice?
Ja: Nie wiem
On Czy wie pani gdzie jest Brzeźno?
Ja: Tak
On A czy wie pani gdzie jest Nowy Port
Ja: Oczywiście
On: A Zielony Trójkąt? Read the rest of this entry »
Nie lubię ściągać na siebie złych wydarzeń. Dzisiaj wspólnie z dzieciakami z mojej szkole wybraliśmy się na rewię w wykonaniu rosyjskich łyżwiarzy. Przysięgam, że rano jadąc do pracy przeszła mi przez głowę myśl, że budynek, w którym miał odbyć się pokaz jest strasznie stary i zapewne już zrujnowany. Przez krótką chwilę wspomniałam o tragedii, jaka wydarzyła się na targach w Katowicach. Całe szczęście, że podczas występu nic złego się nie wydarzyło, ale mój wewnętrzny niepokój jednak coś oznaczał. Tuż po naszym wyjściu do samego miejsca przyjechało około 3 tysięcy dzieci z całego województwa pomorskiego, aby obejrzeć tą samą rewię, którą ja oglądałam kilkanaście minut temu wraz z moją klasą. Kiedy widownia usadowiła się na miejscach, do Hali Oliwia przyjechała straż i ewakuowała wszystkie dzieci odwołując zarazem cały występ. Okazało się, że jest duże niebezpieczeństwo , że budynek się zawali.. Boje się swoich odczuć i niepokojów. Dobrze, że nic się nie wydarzyło podczas tego pokazu, a trzeba przyznać, że rewia była naprawdę fantastyczna i zrobiła wrażenie zwłaszcza na dzieciakach.
