Nie znoszę takich sytuacji. Wyobraź sobie, że kupujesz dla siebie coś nowego i właśnie ta rzecz w wyniku niewyjaśnionych okoliczności ulega zniszczeniu. Myślałam, że szlak mnie trafi kiedy Krzysztof powiadomił mnie, że na moim nowym zimowym płaszczyku, który założyłam zaledwie trzeci raz pojawiła się atramentowa plama o długości około 15cm i szerokości 3cm. Jeszcze większe nerwy zawładnęły mną kiedy okazało się, że w sklepach zajmujących się czyszczeniem odzieży powiadomiono mnie, że plama jest już nie do wyczyszczenia a próba jej wywabienia może pogorszyć sytuację. Wiadomość wprost doskonała. Aktualnie sytuacja została opanowana, plama zniknęła i wcale nie za sprawą pań z pralni, ale dzięki domowym sposobom pewnej Pani. Mimo, że sytuacja zakończyła się szczęśliwie nadal nie mogę wykombinować jakim cudem tak wielkie atramentowe cudo ozdobiło mój płaszcz.
Przeraźliwa plama
3 Responses
Leave a Comment

November 14th, 2007 at 8:45 pm
abstrahujac nieco od plamy (ostatnio moja hiszpanska pralka w niewyjasniony sposob uszczesliwila mnie jasnobrazowymi plamami na okolo 5 moich ubraniach, dodam,ze szarych,wiec sa widoczne), to wszystkiego najlepszego z okazji imienin Kuzynko (wiec,ze nieco spoznione)
November 17th, 2007 at 11:50 am
Też często mam dziwne sytuacje z plamami, które powstają w niewyjaśnionych okolicznościach. A co jeśli to plamy z zaświatów? Które przesyłają nam pewne znaki, których nasz ludzki umysł nie potrafi odczytać? Więc jeśli już naprawdę nie da się plamy sprać, nie wolno się dołować, trzeba myśleć, że to jakaś zaszyfrowana wiadomość
Z drugiej strony trudno chodzić w sweterku z wiadomością ;( , bo po co inni mają czytać cudzą korespondencję ;p
November 17th, 2007 at 7:32 pm
Plamy już nie ma