Słodko i miło się żyje. Kozaczki zimowe kupione jak na moje problemy ze stopami to całkiem, całkiem udane. W poszukiwaniu zimowy płaszczyk oczywiści elegancki dla nowych skórzanych butów i jeszcze jakaś torebka by się przydała do nowego płaszczyka, ale bez szaleństw. Przede mną dużo wydatków związanych z prezentami świątecznymi, ale wyrzeczeń tego miesiąca nie będzie, bo niby czemu:) Funkcjonuje trochę odwrotnie niż być powinno. Nie wyczekuje radośnie weekendów bo łączy się to z marnowaniem czasu na uczelni. I tak co tydzień aż do marca ponieważ podyplomówka przeplata mi się z magisterką. Zabieram się za pisanie pracy, robienie ankiet, tworzenia różnych prac zaliczeniowych, referatów których nie wiedzieć czemu jest wyjątkowo dużo. Szaleństwo, kogel mogel i pozdrowienia;)
2 Responses
Leave a Comment

November 7th, 2007 at 12:49 am
Pisanie pracy… ble ble
też muszę a nic sie nie chce naukowo mi już działać
chyba nigdy nie chciało 
może jakieś zamówienie zostawię od razu?
albo nie ;> bo potem u mnie będzie :P:P
Prezenty:) od dziś został już tylko m-c do Mikołajek
November 15th, 2007 at 9:54 am
Mam to samo. Sześć przedmiotów i każdy zażyczył sobie jakiś projekt/opracowanie/pracę… a do tego magisterka. Powoli mnie zaczyna męczyć ta szkoła, ale pocieszam się, że już bliżej jak dalej
Ja już zrobiłam listę prezentów oraz kartek do wysłania…
zamierzam w tym roku, wcześniej się z tym uporać, żeby później w tych tłumach nie zginąć w sklepach 