Słów kilka dosyć chaotycznych

Słodko i miło się żyje. Kozaczki zimowe kupione jak na moje problemy ze stopami to całkiem, całkiem udane. W poszukiwaniu zimowy płaszczyk oczywiści elegancki dla nowych skórzanych butów i jeszcze jakaś torebka by się przydała do nowego płaszczyka, ale bez szaleństw. Przede mną dużo wydatków związanych z prezentami świątecznymi, ale wyrzeczeń tego miesiąca nie będzie, bo niby czemu:) Funkcjonuje trochę odwrotnie niż być powinno. Nie wyczekuje radośnie weekendów bo łączy się to z marnowaniem czasu na uczelni. I tak co tydzień aż do marca ponieważ podyplomówka przeplata mi się z magisterką. Zabieram się za pisanie pracy, robienie ankiet, tworzenia różnych prac zaliczeniowych, referatów których nie wiedzieć czemu jest wyjątkowo dużo. Szaleństwo, kogel mogel i pozdrowienia;)

2 Responses

  1. Krzysiek Says:

    Pisanie pracy… ble ble :) też muszę a nic sie nie chce naukowo mi już działać :P chyba nigdy nie chciało :)
    Prezenty:) od dziś został już tylko m-c do Mikołajek :) może jakieś zamówienie zostawię od razu? :D albo nie ;> bo potem u mnie będzie :P:P

  2. Karolina Says:

    Mam to samo. Sześć przedmiotów i każdy zażyczył sobie jakiś projekt/opracowanie/pracę… a do tego magisterka. Powoli mnie zaczyna męczyć ta szkoła, ale pocieszam się, że już bliżej jak dalej :)

    Ja już zrobiłam listę prezentów oraz kartek do wysłania… :-) zamierzam w tym roku, wcześniej się z tym uporać, żeby później w tych tłumach nie zginąć w sklepach :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.