Rozmowa z tajemniczym gościem na gadu- gadu. Przyznam, że ciągnie się już około 3 lat więc materiałów mam dużo. A naprawdę mój rozmówca to przypadek nie z tej ziemi. Sami zobaczcie:
wierszyk specjalnie dla mnie:
Tajemniczy
cześć
Ja
cześć
Tajemniczy
dzisiaj dla Renatki są te piękne kwiatki
Tajemniczy
chociaż nuda i obłudą renia nadal jest dziś chuda
Tajemniczy zwrócił się z prośbą o:
Tajemniczy:
zrobisz mojemu kumplowi na drutach jakiś sweter z gruszka
Tajemniczy
???
Tajemniczy:
taki jak w chłopaki nie płaczą on od ciebie go kupi
Tajemniczy
ale nie śmiej sie ja całkiem poważnie sie pytam
Tajemniczy
albo może znasz jakaś dziewczynę dobra z robótek ręcznych Read the rest of this entry »
Wydaje mi się, że wielu mężczyzn bezskutecznie poszukuje odpowiedzi na pytanie” dlaczego kobiety wprost przepadają za zakupami”? Ja osobiście od paru lat zaczęłam uwielbiać buszować po sklepach, przebierać, wybierać, wyszukiwać i to niezależnie od tego, czy mam przy sobie pieniądze czy nie. Uważam, że to całkiem normalny objaw. W końcu chcemy się podobać, chcemy być modne, atrakcyjne, oryginalne. I teraz pytanie: dlaczego mężczyźni nie potrafią tego zrozumieć? dlaczego zamiast powiedzieć do kobiety “kochanie jak seksownie wyglądasz w tej nowej bluzce”- powiedzą: ” kupiłaś znowu jakąś rzecz, ty chyba masz obsesję”. A właśnie ta kolejna rzecz, ten nasz tysięczny błyszczyk, niepraktyczne spodnie, sto dwudziesty stanik czy dziesiąty flakonik perfum może sprawić kobiecie taka frajdę i radość, że chodzi cały dzień zadowolona i dowartościowana. Drogi mężczyzno jestem kobietą i wiem co mówię, od dzisiaj zapamiętaj, że podczas zakupów liczy się czas spędzony w dialogu z samym sobą, a nie sam akt kupowania:)
Nie znoszę takich sytuacji. Wyobraź sobie, że kupujesz dla siebie coś nowego i właśnie ta rzecz w wyniku niewyjaśnionych okoliczności ulega zniszczeniu. Myślałam, że szlak mnie trafi kiedy Krzysztof powiadomił mnie, że na moim nowym zimowym płaszczyku, który założyłam zaledwie trzeci raz pojawiła się atramentowa plama o długości około 15cm i szerokości 3cm. Jeszcze większe nerwy zawładnęły mną kiedy okazało się, że w sklepach zajmujących się czyszczeniem odzieży powiadomiono mnie, że plama jest już nie do wyczyszczenia a próba jej wywabienia może pogorszyć sytuację. Wiadomość wprost doskonała. Aktualnie sytuacja została opanowana, plama zniknęła i wcale nie za sprawą pań z pralni, ale dzięki domowym sposobom pewnej Pani. Mimo, że sytuacja zakończyła się szczęśliwie nadal nie mogę wykombinować jakim cudem tak wielkie atramentowe cudo ozdobiło mój płaszcz.