Oct 9

    Wczoraj z całą moją rodzinką udaliśmy się na poszukiwanie telefonu dla mamy. Naszym głównym celem stała się Nokia 520o. Poszukiwania zaczęliśmy od Galerii Bałtyckiej bo podobno właśnie tam telefony te znajdowały się po dłużej promocji. Jeszcze rano będąc na zakupach z Krzyśkiem widziałam, że były w sprzedaży. Niestety, kiedy przyjechaliśmy na miejsce( zresztą po wielkim trudzie bo zupełnie nie było gdzie zaparkować) okazało się, że wszystkie telefony zostały wykupione. Pojechaliśmy zatem do Electroword . Po przeszukaniu wszystkich półek, na których mogłyby znajdować się telefony okazało się , że tego upatrzonego przez mamę niestety nie ma. Sprzedawca odszukał nam jedynie jego unowocześnioną wersję, która posiadała tysiące rzeczy niestety nikomu niepotrzebnych. Niestrudzeni udaliśmy się do Media Markt. Tam ku naszemu zdziwieniu telefon sie znalazł. Wielka nastała radość ale kiedy mama była już zdecydowana zakup i poprosiła sprzedawcę, aby poszedł do magazynu po telefon okazało się, że jest on dostępny ale tylko w kolorze czarnym. Niestety czarny kolor już od samego początku nie przypadł nam do gustu, zresztą inne modele telefonów również. Tata zaproponował abyśmy znowu wrócili do Galerii Bałtyckiej ponieważ tam wybór komórek był duży. Mama spojrzała na swego męża ja spojrzałam na swego tatę i on już wtedy wiedział, że tego dnia nie mamy ochoty na żadne zakupy, aż do odwołania.

Oct 6

Dziś są Twoje urodziny

mimo złej pamięci wiem

Wybacz, że nie śpiewam “Sto lat”, ale cóż?

z moim głosem lepiej nie

 

Dziś są Twoje urodziny

Taki ważny, zwykły dzień

Może pomilczymy parę chwil

o tym, że nam nie jest źle

 

Pomilczymy na tak

o nadziejach i łzach

Aby nasz mały dom

miał więcej dobrych stron “

Dzisiaj kolejna ważna data. Krzysiek obchodzi swoje urodziny i jest to wielki powód do radości. Niestety oboje musieliśmy spędzić ten dzień na uczelni i to w wielkich rozjazdach. W formie rekompensaty na wieczór szykuje coś specjalnego. Kolację we dwoje, przy świecach i szampanie. Musi być romantycznie. Krzysiek od dawna mówił mi, że ma wielka ochotę na spaghetti. Postanowiłam, że dzisiaj sprawię mu przyjemność. Przed chwilą właśnie wróciłam
z zakupów i zabieraniem się za gotowanie. Mam nadzieję, że będzie smakowało nam jak zawsze, a wieczorek będzie wyśmienity. Szkoda, że nie ma tortu… Na takie wyzwanie kulinarne nadal mnie jeszcze nie stać.No ale nigdy nie mów nigdy:)

Ps: Jak robicie spaghetti?

Oct 5

Nowa Galeria Bałtycka ruszyła pełną parą. Tłumy ludzi i ulice Wrzeszcza ożywione jak nigdy. Dzisiaj tuz po pracy nie mogłam się oprzeć i zajechałam, aby zrobić małe zwiady. Nowe centrum handlowe jest piękne i bardzo ogromne. Fakt, że jeszcze wszystko nie jest wykończone, ale wystawami sklepowymi oko można już nacieszyć, a jest ich w galerii aż 200. Już wiem gdzie będę robiła zakupy świąteczne. Praktycznie za jednym zamachem można kupić tam to, czego się tylko wymarzy. W końcu wszystkie moje ulubione sklepy mam pod ręką. Najbardziej cieszę się z tego, że w galerii pojawiło się wiele stoisk z gadżetami, które przecież kobiety uwielbiają. Urzekły mnie sklepy z pięknymi ozdobami do domu, biżuterią, butami, torebkami, artykułami papierniczymi, herbatą i przyprawami orientalnymi. Jest również moja ulubiona Sefora i Douglas oraz lody Grycjan za którymi wprost przepadam. Mieszkańców Wrzeszcza ucieszy zapewne sklep Cerrfour oraz Saturn, który jest tak samo wielki i dobrze wyposażony jak gdański Media Markt. Niestety, aby przejść całą galerie trzeba mieć bardzo dużo czasu, nie wspominając już o kondycji. Wszystkiego nie sposób za jednym zamachem obejść.

No cóż sklepy takie jak: Madison, Alfa centrum, Manhattan mogę od dzisiaj śmiało nazwać po prostu kioskami, w których jest mały wybór. Mimo tego i tak czasami będę tam zaglądać bo na pewno będzie tam panował spokój i harmonia, która zapewne pozwoli mi dokonywać trafnych i racjonalnych decyzji, co uważam za sprawę priorytetową.

Oct 3

    Do niedawna byłam jeszcze uczennicą i bardzo interesowało mnie nauczycielskie życie. Szczególnie ciekawiły mnie kulisy pokoju nauczycielskiego, bo właśnie one dla ucznia stanowią nieodgadnioną tajemnicę. Interesowało mnie głownie to o czym nauczyciele rozmawiają, jak wypowiadają sie o uczniach. Minęły cztery lata i sama stałam się nauczycielem. Moja ciekawość w końcu mogła zostać zaspokojona. W pierwszym roku pracy bacznie obserwowałam jaka atmosfera panuje
w pokoju nauczycielskim. Przysłuchiwałam się rozmowom prowadzonym przez belfrów, analizowałam ich wątpliwości próbując wczuć się w ich sytuację. Ciężko mi było nagle wejść w świat, który dotychczas był mi osoby. Przyznam, że czasami siedząc w pokoju czułam sie jak bezradny uczeń nie rozumiejący świata dorosłych. Po roku pracy w pokoju pojawiam się rzadko. Może dlatego, że zaczęły męczyć mnie puste rozmowy i narzekania o tym jak wszystkim jest ciężko, jacy okropni są uczniowie, dyrekcja i jej zarządzenia.

Martwi mnie to, że bardzo duża ilość nauczycieli nie chce nawiązać dobrego kontaktu z uczniami, co więcej nie chce myśleć o nich dobrze. Każdy sprowadzony jest do tego samego worka. Uczeń nie ma prawa sie zagapić, pomylić bo musi być chodzącym ideałem zgodnie z wolą Pani. Nauczyciele nie potrafią w niektórych sytuacjach pobłażliwie spojrzeć na występek ucznia, obrócić sytuację w żart lub poważnie porozmawiać bez krzyków i szantażu.

Dzisiaj w pokoju jedna z nauczycielek sprawdzała sprawdziany głośno komentując i naśmiewając się z czasem nietrafnych wypowiedzi uczniów. Zdziwiło mnie bardzo to, że w zabawę tą wchodziło bardzo dużo nauczycieli, którzy głośno wtórowali swojej koleżance. Pytanie czy potrafi oni sami odpowiedzieć na pytania ze sprawdziany lepiej niż ich uczniowie?

Nie rozumiem dlaczego nauczyciele nie stoją murem za swoimi uczniami, nie starają sie ich chronić przed czasem pobieżnymi i nieadekwatnymi opiniami ze strony innych. W końcu dlaczego podczas przerwy nie porozmawiają o sobie nie wymienią sie doświadczeniami, nie pożartują zamiast nieustannie krytykować i parodiować zachowania młodych ludzi , którzy muszą się po prostu wyszumieć tak jak każdy dojrzewający człowiek.

Oct 1

Dzisiaj tuz po lekcjach wybraliśmy się z Krzysztofem na spacer do Parku Oliwskiego. Dawno tam nie byłam, zwłaszcza jesienią. Krzysztof robił piękne zdjęcia, a ja zbierałam liście, aby pokazać je moim dzieciom w szkole, bo nie ma to jak lekcja poglądowa:). Pogoda dzisiaj znowu pięknie dopisała. Dzisiaj Krzysztof przed spacerem wyciągnął ze swoich starych szpargałów płytę z nagraniami z 1997r. Kiedy jechaliśmy do parku ,a potem w drodze powrotnej do domu słuchałam jej z wielką uwagą i było mi naprawdę miło. To tak jakby odkurzyć swoje stare wspomnienia. Po wysłuchiwaniu coraz to kolejnych utworów pojawiało sie ich naprawdę wiele, głównie z czasów kiedy chodziłam do podstawówki i nosiłam obcisłe getry:):):)


Next Entries »