Ciasto 3 bit

Wczoraj rano mama zaproponowała mi abym zabrała do pracy pyszne ciasto. Kiedy byłam w łazience zapakowało je do plastikowej miseczki, a wychodząc do pracy nie koloryzując z pięć razy przypomniała mi, abym jej nie zapomniała zabrać. Czasami gadanie i powtarzanie tego samego przynosi u mnie skutki. Zatem możecie się spodziewać, że ciasto dotarło do szkolnej sali. Kiedy nastała przerwa ogłosiłam mojej koleżance, że teraz czas na deser, a owy spoczywa w tajemniczym pakunku, który przyniosłam. Komentarz poparłam demonstracyjnym podniesieniem miseczki z parapetu i położeniem go na biurku. Po podniesieniu wieczka był już tylko dziki śmiech i paniczny wzrok. W formie wyjaśnienia powiem, że zamiast pojemnika z ciastem który rzekomo leżał na brzegu lodówki sięgnęłam inny a w nim spoczywało pół kilo szynki i 10 kabanosów. Mina mojej koleżanki mówiła sama za siebie, moja zresztą też:)

5 Responses

  1. Karolina Says:

    Ależ się uśmiałam! :-)

    Smacznego! ;)

  2. kuzynka Says:

    brawo :)

  3. Daga Says:

    ROTFL! ;-)

  4. beata Says:

    boki zrywać. Kabanosy i szyneczka też dobre;)

  5. Juzzita Says:

    heeee dobre :) trzeba bylo to popic podmienionym szampanem :)

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.